o ksiązkach · Uncategorized

czasami się wkurzam

Wczoraj na hiszpańskim rozmawiałyśmy o stanie czytelnictwa w Polsce. Po hiszpańsku! Nie wiem, czy moje dziurawe zdania nazwałabym wypowiedzią ale komunikacja między nami zachodziła. Zapewne dzięki dobrej woli moich interlokutorów. Nie chcę tu rozprawiać nt przyczyn niechęci do czytania ale jest jedna rzecz, o której od wczoraj myślę, a która przekłada się na blogi czytelnicze… Continue reading czasami się wkurzam

o ksiązkach · Uncategorized

Co robisz w sobotę?

Jak tam weekendzik? Duło, nie? Ja na swój miałam plan, bardzo dobry plan (właściwie to Magda Danaj mi go ułożyła:-)). Wysłałam chłopaków daleko, daleko i zabrałam się za jego realizację Ostatecznie zrobiłam go na 200%:-) bo pobiegałam, porozciągałam się, posprzątałam, pogotowałam i poczytałam. Nie zdążyłam tylko z ostatnim punktem bo zasnęłam po pierwszym kieliszku nalewki:-)… Continue reading Co robisz w sobotę?

o ksiązkach · o miłości

odzyskać drżenie serca …

Skąd bierzecie tytuły książek, które chcecie przeczytać? Ja długo czytałam po omacku, czasem ktoś coś polecił, czasem wyczytałam coś w jakiejś gazecie, ale najczęściej z książkami miałam jak z butami, po prostu wołały do mnie mamo, nawet kiedy widziałam tylko ich grzbiety. Tak było kiedy czesałam Bibliotekę Wojewódzką we Wrocławiu i odkryłam np Kunderę i… Continue reading odzyskać drżenie serca …

lit amerykańska · lit. francuska · lit. norweska · lit. podróznicza · lit. polska · o ksiązkach · społeczeństwo · trudne dzieciństwo

post zbiorczy ale nie na odwal się

Zaniedbuję strasznie bloga i co gorsza, nic nie wskazuje na to, aby w najbliższym czasie miała nadejść zmiana. Nie przestałam nagle czytać ani też nie przeszła mi ochota na wymądrzanie się na temat przeczytanych tekstów, ale ten … na blogu trzeba ułożyć ładne zdania; wstęp, rozwinięcie, zakończenie, tu przyprasować, tam założyć pliskę a gdzie indziej… Continue reading post zbiorczy ale nie na odwal się

lit. polska · o ksiązkach · Wsi spokojna wsi wesoła

O „Dygocie” Małeckiego i o mnie

Przeczytałam w końcu „Dygot” Małeckiego. I tak się cieszę, że się zabrałam, bo po opinii mojej koleżankipoksiążkach to myślałam, że nawet nie zajrzę. (Edi, pozdrawiam!) Po stu stronach przeczytałam raz jeszcze wnioski Edi  i to był ten moment, kiedy wszystko kliknęło. Jakoś tak mi było nieswojo podczas lektury a nie umiałam powiedzieć dlaczego. Fajnie mieć… Continue reading O „Dygocie” Małeckiego i o mnie