lit. austriacka · lit. francuska · magdalenka · o ksiązkach · społeczeństwo

Ach te magdalenki …

Ta mnogość SM mnie czasem rozwala. Nigdy nie wiem, na co się zdecydować i albo jestem wszędzie albo nie ma mnie nigdzie. Teraz jestem wszędzie … ale myślę, żeby to jakoś ogarnąć, skądś uciec, sama nie wiem … Lipiec to był miesiąc Prousta. Tego nowego. Przeplatałam go innymi książkami, bo W poszukiwaniu jest dla mnie… Czytaj dalej Ach te magdalenki …

magdalenka · o czasie · o ksiązkach · wspomnienia

Naprawdę wszystko może być Proustowską magdalenką, nawet sam Proust

Ten deszcz bardzo dobrze mnie nastraja. Aż mi się gęba uśmiecha, gdy patrzę na zachmurzone niebo, które po tygodniach focha lub jakiegoś smętnego obsikiwania krzaczków w końcu rozdarło się na całego a teraz zastanawia się jeszcze, czy postawić kropkę nad i czy splunąć i pójść. Zapewne powinnam napisać natychmiast, że wczoraj zapakowałam nogi pod koc… Czytaj dalej Naprawdę wszystko może być Proustowską magdalenką, nawet sam Proust

magdalenka

Wszystko może być Proustowską magdalenką

Znów mam zimne dłonie. Zawsze mam. Dawno temu ktoś mamił mnie teorią, że prawdziwe kobiety mają zimne dłonie i stopy. Dawno temu, kiedy nie wiedziałam, że jestem kobietą, starałam się w to uwierzyć. Wówczas szukałam znaków, wyróżników, które jak w psychozabawie, łączną sumą przypisałyby mnie do jakiejś kategorii, ludzkiej najlepiej. Dziś, mimo że nadal nie… Czytaj dalej Wszystko może być Proustowską magdalenką