Historia · kryminał · lit. polska · lit. rosyjska · okres międzywojenny · społeczeństwo · szpital · wojna

Powroty

Myślałam, że przepadnę na dłużej ale przerwy postojowe nigdy nie są planowane. Do książek podchodzę spontanicznie i hobbystycznie. Nie mierzę zasięgów (lepiej się nie załamywać:-)) nie rozpisuję strategii. Strasznie męczyło mnie to, co się w sieci dzieje wokół książek, od dawna właściwie a wiem, że to raczej się nie zmieni tylko będzie nasilać. Denerwuje mnie… Czytaj dalej Powroty

historia współczesna · Japonia · kobiety · kryminał · o świecie · reportaż · społeczeństwo · tożsamość

Kwiaty w pudełku bez Szczeliny

Od czasu do czasu przychodzi do mnie taki czas, kiedy literatura wysokich lotów mi się nie mieści, choćbym nie wiem jak pragnęła. To trochę tak, jak się uwielbia pączki i w tłusty czwartek człowiek się nimi objada bez opamiętania a potem przez tydzień nie może na nie patrzeć. Tak to sobie wyobrażam, bo ja fanką… Czytaj dalej Kwiaty w pudełku bez Szczeliny

Claroscuro · Francja · kryminał · lit. francuska · społeczeństwo

Arab Jazz – Karim Miské

Niektóre książki po przeczytaniu, odkłada się na półkę ale trudno odłożyć je na półkę w głowie. One gdzieś tam przez jakiś czas zostają w nas, wciąż otwarte. A nie opowiada się przecież o zdarzeniach, które jeszcze się nie skończyły … Być może wyda Wam się nieco zabawne, że uderzam w takie tony pisząc o kryminale,… Czytaj dalej Arab Jazz – Karim Miské

Claroscuro · kryminał · lit. rosyjska · miasto

Petersburg noir – przynajmniej dziesięć odcieni czerni

„(…) Aniu śnieg powinien być biały! Biały, rozumiesz? Tylko niedźwiedzie bywają białe i brunatne. To jest normalne A śnieg powinien być biały! Koniec i kropka! To jest jebane królestwo mroku. To pieprzony zafajdany, jebany noir!”* Fajnie tak sobie bezkarnie poprzeklinać. Nie należę do tych, którzy skrupulatnie dobierają słowa, raczej bryluję na salonach popisując się znajomością… Czytaj dalej Petersburg noir – przynajmniej dziesięć odcieni czerni

kryminał · lit. skandynawska · lubimyczytac

bezcenna walizka

Od kryminału zazwyczaj oczekuję, oprócz sprawnej akcji, jakiegoś odjazdu w inną przestrzeń, gdzie dopiero na stacji końcowej zorientuję się, że jestem bez bagażu, jedzenia i picia. Przez dwa dni mają mnie świerzbić palce i swędzieć stopy, a potem, gdy już zamknę książkę, mogę o wszystkim zapomnieć. Z moich skromnych doświadczeń wynika raczej, że takie podróże… Czytaj dalej bezcenna walizka