dyktatura · historia współczesna · kultura · o ksiązkach · o świecie · społeczeństwo

Ostatnie lato rozumu – Tahar Djaout

IMG_20200606_184228_312Pierwszy egzemplarz, w oryginale nabyłam zeszłego lata. Miałam w planie przeczytać go przed tłumaczeniem, z czystej ciekawości ale też czekałam na jakiś luz w powietrzu. Bo książka autorstwa kogoś, kto zginął zanim zdążyli ją wydać, kogoś, kto zginął za słowo, mogłaby mnie dobić w tym i tak już dusznym świecie. W tzw międzyczasie „Ostatnie lato rozumu” doczekało się pięknego tłumaczenia i wydania ale atmosfera jeszcze jakby zgęstniała😊. Znów nie ten moment…
Ale od kilku tygodni co jakiś czas wpadała mi do głowy i zaczynała wiercić dziurę w brzuchu. I zrozumiałam, że się nie wymigam.
Tak jak napisałam wcześniej, Tahar Djaout nie zdążył nawet nadać książce tytułu, zginął przedwcześnie, zostawiając swoje ostatnie dzieło w niedoskonałym kształcie,co jakby nadaje tekstowi mocniejszy wydźwięk.

Boualem, bohater opowieści, jest księgarzem. To człowiek niezwykle ciekawy świata z otwartym umysłem, wrażliwym na słowa. Ja wiem, że to może się wydać zaskakujące ale po przeczytaniu fragmentu:
„Mały Boualem myśli sobie, że dobrze jest słuchać Bożego Słowa ale skoro to On dał nam bijące w piersi niespokojne serce, nogi, palce, oczy i język w gębie, należy robić z nich użytek i poddawać próbie.”
… pomyślałam o Arturze Rimbaud. To są inne osobowości, inne temperamenty ale ta sama chęć eksploracji, ciekawość świata, chęć życia! Boualem jest przeraźliwie głodny wiedzy i przerażony coraz trudniejszym dostępem do niej.
Książka, jak nietrudno odgadnąć, jest wielowymiarowa. Tę pierwszą, oczywistą historię zostawiam Wam (przyznam, że dwa razy włosy mi stanęły dęba). Zapewne w tekście odnajdziecie jeszcze wiele innych pudełeczek z magicznymi zdaniami, które będą Was szturchać (ja znalazłam całkiem sporo). Dla mnie najważniejsza jest opowieść o wolności. O wolności słowa, wolności wyboru przede wszystkim, bez zakazów nakazów, bez narzucania czyjegoś zdania i to wcale nie w szeroko pojętym, politycznym kontekście ale w granicach własnego ogródka. Bo ileż to razy słyszeliście, który wybór jest (jedyny) słuszny, czyja opinia jest ważna (jedyna, naj) co powinniście a czego nie? Ile razy mówiono Wam wreszcie, co czytać?! I jak interpretować?
A ile razy pozwolono Wam błądzić? Odkrywać? Sprawdzać? Mylić się, wracać z obranej ścieżki, zmieniać zdanie? Wyciągać własne wnioski? Ile razy dostawaliście przyzwolenie na poszukiwania swoim własnym tempem, wedle własnego upodobania?
Zewsząd wszyscy wykrzykują swoje racje i narzucając nam swoje zdanie wciskają nas w wagoniki, które biegną po cudzych szynach. I niewykluczone, że w tym pociągu faktycznie mija się niesamowite miejsca i odkrywa nowe krajobrazy tylko, że być może nie nasze … Jest trochę tak jakbyśmy dostaliśmy się na wczasy z zakładu, gdzie przewodnik skrupulatnie indoktrynuje nas z historii. A my śledzimy jego ruchy i kroki i z taką łatwością wierzymy jego słowom. Zwalniamy się z myślenia …możemy odpocząć.

„Pewnego dnia ludzie poczuli, że są zmęczenie myśleniem. Ich umysły opanowało zniechęcenie, rozum zaczął zawodzić. Ci, którzy jak cierpliwe i zdeterminowane pająki tkające mrok czekali, aż myśl upadnie i abdykuje, wyszli z ukrycia i rozsiali się na wszystkie strony. Zapanowała ciemność.
Od tamtej pory ludzie poruszają się w niej bez odrobiny światła. Wygnano muzykę i taniec. Wygnano wszystko, co roznieca bezbożne emocje. Młodzi nie umieją już śpiewać; są zajęci wielbieniem dogmatu, który wklucza, wypraszaniem męczeństwa i skazywaniem na nie. Tylko świat wyobraźni jest jeszcze dozwolony dla tych, którzy umieją schronić się w sobie. To jedyne autonomiczne terytorium, niedostępne dla strażników katów.”

Tahar Djaout pod postacią Boualema przeciwstawia prawdy objawione z jedynej słusznej księgi prawdom („niesłusznym”) ze wszystkich zakazanych ksiąg. Ale przecież to nie chodzi tylko o to, że są oni (ciemność) i my (światło), zło i dobro. Chodzi też o to, że słowa potrafią zarówno rozbudzać wyobraźnię (czasem na zgubę) jak i ją ograniczać. Że są kluczem do wolności i kluczem do wiezienia…

My na szczęście żyjemy w czasach (i kraju), gdy poglądy teoretycznie mogą się zderzać i w wyniku tych eksplozji wytwarzać nową siłę lub nową energię ale niestety tak niewielu tego oczekuje. Bo nie chodzi nam już o narodziny nowego ale o pokonanie przeciwnika. Nie chcemy poszerzyć pola swojej wyobraźni ale zawładnąć czyimś. Przyjrzyjcie się prowadzonym dyskusjom, jaki mają cel? Przekonać i pokonać…
A nasza wyobraźnia to nasze terytorium wolności więc czy warto oddawać je bez walki? Zubażać, wyjaławiać, oddawać w dzierżawę? Czy nie lepiej dbać o nie samodzielnie? Wzbogacać? Czy nie lepiej wymieniać się kwiatami z ogródka zamiast obsadzać wszystkie ogródki tym samym? Może warto podjąć wysiłek by nie stać się ani katem ani ofiarą?

Taka skromna objętościowo rzecz a tyle pytań, tyle dylematów, tyle kwestii do rozważenia …

Może nie przespaliśmy jeszcze ostatniego lata rozumu? Może jest jeszcze szansa na przebudzenie?

Cytaty pochodzą z „Ostatniego Lata rozumu” Tahar Djaout, tłum. Gabriela Hałat wyd. Claroscuro.

Jeśli kogoś interesuje postać autora zachęcam do wysłuchania podkastu – rozmowy Jakuba Moroza z tłumaczem, Gabrielą Hałat. Nie ukrywam, że mnie osobiście ta audycja popchnęła już definitywnie do książki. https://polskieradio24.pl/…/2513410,Tahar-Djaout-algierski-…

Skomentuj

Proszę zalogować się jedną z tych metod aby dodawać swoje komentarze:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s