o ksiązkach · o wnętrznościach

Będzie długo ale też na długo musi starczyć:-)

davNie wiem czy poczyniacie obserwacje swojego istnienia i czy rozkminiacie analizy Waszych potrzeb:-) bo ja tak
Jestem takim typem, który nigdy nie robi niczego dwa razy tak samo. Trochę z nudów a trochę, bo jakoś nie pamiętam kolejności tych wszystkich czynności. Np rano, gdy wstanę, to mycie, czesanie, malowanie itd zawsze jest w innym szyku, wszystko zależy, co mi przyjdzie do głowy, co się napatoczy pod ręce. W efekcie zdarzało mi się zapomnieć umyć włosy albo umalować tylko jedno oko (serio). Najgorzej mam z jazdą samochodem, bo siłą rzeczy poruszam się utartymi trasami. No generalnie, nie ma czego zazdrościć.
Myślę też, że to wszystko sprawia, że jestem trudnym obiektem do samoobserwacji, no bo wiecie, nie ma reguł. No ale, ja lubię wyzwania
A pisze o tym wszystkim dlatego, że zastanawiam się od jakiegoś czasu, jak to jest że w wieku 21 lat chodziłam do biblioteki w Paryżu i pożyczałam dzieła Kierkegaarda, bo czułam zażenowanie, że niewiele o nim wiem. Miałam potrzebę jakiegoś resume jego filozofii (nie tylko jego z resztą) a googli jeszcze nie było, więc po prostu postanowiłam się z nią zapoznać. I nie chodzi tu o jakąś moją wyjątkowość, bo studiowałam przecież filologię, gdybym studiowała fizykę czy chemię, zapewne rozkminiałabym atomy lub przeprowadzała eksperymenty, chodzi mi o to, że nie bałam się wielkich spraw, wielkich nazwisk i trudnych tekstów. Rozumiałam je oczywiście na swoje 21 lat (czyli w teorii i nie do końca) ale nie było we mnie obawy, że mierzę się z arcydziełem na przykład. Nie klękałam. Ktoś polecał jakąś książkę? Proszę bardzo, pyk i czytamy. Pamiętam jak złapałam „Oblubienicę pana” Cohena (Alberta) to chyba z 800 stron miało, przeczytałam po francusku w 5 dni a teraz? Czechowa po polsku czytam już tydzień i nie jestem nawet w połowie, „Łaskawe” Littela czekają już chyba z 10 lat, do Sołżenicyna startuje podobnie, „Życie i los” zarzuciłam w połowie, bo nie dźwigałam, „Ulisses” wciąż czeka aż do niego zapukam.
I zastanawiam się, czy ja oblepiam te książki mitami, czy podświadomie nie chcę ich czytać, czy mam coś na kształt rozwoju wstecznego i zwyczajnie podskórnie czuję, że nie zakumam? Czy za dużo życia za sobą…
Bo pojawia się jeszcze jedno pytanie, dlaczego/po co czytam?
Będąc dzieckiem robiłam to bezrefleksyjnie i dla przyjemności. Książki były dla mnie ucieczką w świat marzeń, w sprawiedliwe życie, w jakiś bezpieczny błogostan. Potem bywało różnie, czasem książki były inwestycją w „prywatny kapitał intelektualny” (czy dobrą, rzecz hmm… do rozważenia) czytałam, żeby wiedzieć, bo może się przydać. Była też ucieczka ale była ciekawość. I wszystkie te powody, które mnie pchały między regały, były fajne. Wypływały ze mnie. Książki były dla mnie trochę instrukcją obsługi życia i pokojem zwierzeń.
Widzę jak z wiekiem to bardzo się zmienia. I nie chodzi mi o to, że czytam co wszyscy (albo wręcz przeciwnie) albo o czym głośno ale że staję się trochę bezwolna. No bo trochę tak jest. Chcąc nie chcąc, jesteśmy bombardowani polecankami, tytułami, nazwiskami, to warto, to nie warto, to musisz, to odpuść. I czytamy albo z nurtem albo pod prąd ale zawsze jesteśmy w jakimś stosunku z rynkiem, z resztą, z innymi. Gdzieś, przynajmniej u mnie, ginie ten wewnętrzny paluszek, który pokazywał grzbiet książki na półce w bibliotece i mówił, chcę to, bo okładka wygląda przyjaźnie.
Ja się jakoś czuję zagubiona w tym wszystkim. Serio się zwierzam, bo wciąż często wieczory z książką zamieniam na wieczory po prostu. Im mniej zaglądam w Internety tym jest lepiej ale jak zaglądam to się trochę czuję jakbym wpadła na przerwę do podstawówki. Słyszę jeden wielki hałas. Ale żadnego głosu.
I smuci mnie to, bo to, czego pragnę najbardziej, to odnaleźć radość z czytania i ciekawość następnej strony. Wiec prawdopodobnie, zwyczajnie udam się w podróż w poszukiwaniu zagubionej pasji i kiedy ją już odnajdę i będę wiedziała, że jest moja, to wrócę. Obiecuję

Skomentuj

Proszę zalogować się jedną z tych metod aby dodawać swoje komentarze:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s