biografie · dzieciństwo · o ksiązkach · o pisaniu · o rodzinie · o wnętrznościach · o świecie

O debiutach ogólnie i o praniu brudów publicznie

Richard Avedon- BabeUwielbiam pisać, samą czynność, sam moment wyboru słów, meblowania nimi kartki, tworzenia na niej modelu świata w 3D, wpasowywania się w niego lub oglądania go z góry. Pisanie pozwala mi oswajać świat, ten wokół mnie i przekuwać go w coś, co nabiera moich barw, mojej miękkości, mojego zapachu. Za wszelką cenę próbuję sobie przysposobić te córkę czy syna i żyć z nimi do końca. Trochę im dać, trochę zabrać. Wczuć się w rytm.

Rozumiem więc w ludziach potrzebę pisania nawet jeśli ociera się o grafomanię i kicz, nawet gdy pozbawione jest logiki i sensu a w zamian pełne błędów stylistycznych, czy ortograficznych. Człowiek często albo empatycznie podchodzi do osób podobnych sobie albo wręcz przeciwnie. Ja jestem z tych empatycznych.

Mnie osobiście pisanie pozwala oswajać siebie, wystawić się na swój własny widok i ocenić, pochwalić , wyrzucić do kąta, powtórzyć scenę raz drugi i piąty i doszlifować ją do oczekiwanych skutków, do spojrzenia w lustrze, które nie przyniesie wstydu. Pisanie daje możliwość zdjęcia sukienki i ponownego jej przeprasowania, doszycia guziczka, załatania dziury, tak, by kolejnym razem wystąpić wśród ludzi bez widocznych mankamentów. Bez tych, które nam się wymsknęły …

Ale pisanie nie koniecznie ma na celu dzielenie się sobą z innymi. Wg mnie bywa wówczas wyrazem buńczuczności. Bo niby w czym jestem ciekawszy od innych? W tym, że niczym adwokat błyskotliwie umiem się wybronić z zarzucanych mi czynów czy oczernić kogoś, kto zwyczajnie mi podpadł? Że umiem użyć właściwych słów jak rzemieślnik dłuta i wystrugać pomnik  (lub zbić z desek grób)? Zlinczować kogoś na oczach świata a siebie wynieść na piedestały? Czy może w tym, że sprawni składam wyrazy w obrazek niczym puzzle z tysiąca elementów, które finalnie zaowocują jakąś całością ale jest to całość wyprodukowana w sporym nakładzie i do unikatu jej daleko. Są oczywiście ludzie, którym to nie przeszkadza, bo lubią zaglądać innym do okien i odkryć, że to, co widzą jest znajome lub takie same jak u nich. Więc wszelkie schematy stereotypy są dla nich jak bezpieczna przystań, która mówi świat jest mały, do ogarnięcia, wszyscy mieszkamy w takich samych domach, rodzinach, chodzimy do tych samych szkół i jednakowoż przeżywamy dni. Może ja jestem nienormalna ale mnie przed czymś takim zbiera na wymioty jak przed szpinakiem w przedszkolu.

Albo inna sztuczka – wtajemniczać w zamknięty w szkatułkach świat. Ten w skrytkach i widoczkach ukryty i udawać, że zdradza się tajemnicę stąpania bosą nogą po rozgrzanej ziemi, tęsknoty za cukierkiem z prawdziwej czekolady czy strachem przed laniem. Czy pisanie na pewno powinno skupiać się na otwieraniu tych szkatułek? W szczególności, gdy niemal każdy z nas pod łóżkiem trzyma takie same?

Czy na tym polegają debiuty?

Nie lubię tego publicznego pisania o sobie, bo w tak niewielkim stopniu wnosi ono cokolwiek w moje życie a jest co najwyżej, szczególnie w dzisiejszych czasach, zaspokojeniem potrzeby ekshibicjonizmu, zabłyszczenia na tle okrutnych lub „okrutnych” krzywd lub sielanki dzieciństwa. Owszem pisanie pozwala oswajać lęki, traumy i bóle ale pisanie a nie liczba nakładu egzemplarzy. Nie każdym słowem trzeba się dzielić, nie każde ciało trzeba dotknąć, nie w każde gówno trzeba wepchnąć innego.

Pranie brudów robi się we własnym domu jak mawiała matka Babe Paley i choć ona sama zafundowała swojej córce wiele traum swoim dekalogiem to z tym punktem akurat się zgadzam.

W zamyślę miałam pójść w innym kierunku ale ta złość na nagradzane debiuty z tego nurtu najwyraźniej jeszcze ze mnie nie wylazła. Już od zeszłego roku tak się kokosi i prycha więc dałam jej ujście.

Bo tak naprawdę chciałam powiedzieć, że uwielbiam oswajać światy. I je kreować. Że lubię mieć wiele żyć, nawet gdy mi się nie nudzi we własnym …

P.S. Na zdjęciu jest Babe, o której właśnie czytam – „Łabędzie z Piątej Alei” Melanie Benjamin. Wcale nie myślałam ani o niej ani o książce kiedy pisałam ten tekst, ona po prostu się tu wprosiła.

6 myśli na temat “O debiutach ogólnie i o praniu brudów publicznie

  1. Widać, że uwielbiasz pisać, bo robisz to wyśmienicie. Cichutko zazdroszczę, bo czuję jak mój słownik ubożeje, stylistyka kurczy się do rozmiarów mrówczych, a ja w co drugie zdanie wkładam anglikanizmy. Ale chyba ciągle będę bazgrać, choćby tylko dla siebie

    1. rozumiem wysokie wymagania, jakie masz w stosunku do siebie ale uwierz mi ja żadnego kurczenia się nie zauważam, Piszesz zawsze ciekawie i zajmująco wiec jak najbardziej kontynuuj!

      1. Dziękuję, choć obiecuje, że nie żebrałam o komplement😉. Ponieważ czytam po angielsku i obcuje więcej z tym językiem, to czuję, że moja polszczyzna na tym bardzo cierpi. Piszę po polsku miedzy innymi po to by nie zapomnieć do końca i oczywiście, bo lubię

        1. jestes jedną z tych osób których w zyciu nie podejrzewałabym ani o żebranie lajków ani komplementów ani niczego w tym stylu. Masz w sobie klasę, którą widać i którą cenię. Ja ze swojej strony, jako czytelnik mogę Ci tylko powiedzieć, że jesteś jednym z bardzo nielicznych blogów do których zaglądam ( choc nie systematycznie, przyznaję ( a perspektywy baby po 40 powiem tak, w pewnym wieku juz wszystko można:-) Nie kryguj sie! tym bardziej ze masz wiele ciekawych rzeczy do powiedzenia!

        2. No i urosłam o dwa cale. Dziękuję ci pięknie i powiem ci ditto, jak mówią Anglicy. Czyli mam dokładnie tak samo w stosunku do twojej osoby i twojego bloga. Też u mnie rożnie bywa z regularnością, nie zawsze zostawiam ślad, ale czytam. Bardzo podoba mi się twoje podejście do książek i bardzo często mam dokładnie takie same odczucia po przeczytaniu. Gdybys kiedy trafiła na angielską ziemię, to chętnie się piszę z tobą na kawkę

        3. z ogromną przyjemnością! i mam nadzieje ze kiedys zawitam. Chetnie bym sie tez spotkała w Warszawie jesli Ci sie przydarzy …

Skomentuj

Proszę zalogować się jedną z tych metod aby dodawać swoje komentarze:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s