o ksiązkach · Uncategorized

czasami się wkurzam

14f20dc75efd11b970e4a444ccba06a9Wczoraj na hiszpańskim rozmawiałyśmy o stanie czytelnictwa w Polsce. Po hiszpańsku! Nie wiem, czy moje dziurawe zdania nazwałabym wypowiedzią ale komunikacja między nami zachodziła. Zapewne dzięki dobrej woli moich interlokutorów. Nie chcę tu rozprawiać nt przyczyn niechęci do czytania ale jest jedna rzecz, o której od wczoraj myślę, a która przekłada się na blogi czytelnicze (nie wszystkie oczywiście).
Mianowicie doszłyśmy wczoraj do wniosku (nihili novi), że w polskich szkołach podczas omawiania zadanych lektur, nie ma szacunku dla interpretacji własnej w szczególności, gdy odbiega ona od jedynej słusznej. Kiedy uczeń powie, co naprawdę myśli i czuje, natychmiast pozostaje wyśmiany – najczęściej. W mojej podstawówce było identycznie natomiast w liceum mieliśmy fajną babkę od polskiego, której bez skrupułów powiedziałam, że Werter był rozmemłanym dupkiem a ona prosiła o kontynuowanie i słuchała z zaciekawieniem.
Już zmierzam do sedna. Zauważyłam, że ogromna ilość ludzi piszących o książkach, układa okrągłe, nic nieznaczące zdania z podręcznikową interpretacją. W wielu recenzjach brak przemyśleń, emocji, własnej opinii i są to „recenzje” z tak zwanych poczytnych blogów!
Nie chcę tu powiedzieć, jaka jestem wspaniała na tle innych, bo jakby niemal stała liczba moich czytelników skutecznie mnie studzi ale jak pisząc takie pierdolety mamy zachęcić ludzi do czytania?! Bo my tu nie jesteśmy, żeby gwiazdorzyć i ścigać się na lajki ale żeby propagować czytelnictwo (tak! my też!), dzielić się odkryciami i porażkami. Czy się mylę? Jestem nawiedzona? (nie wykluczam)
Pomijam rolę wydawnictw w szczególności tych komercyjnych, które wciskają kit niewytrawnym czytelnikom i który to kit skutecznie spijają niektórzy blogerzy wypluwając go następnie w pustych zdaniach. To jest żałosne ale ludzie są tak spragnieni lajków, że dla 10 więcej zrobią wszystko i się pod tym podpiszą. Wszystko, co chcę powiedzieć, to ludzie, nie ulegajcie zbiorowym zachwytom! Mefiez-vous! (Bądźcie nieufni) Czytajcie po swojemu, rozumcie po swojemu, wyciągajcie z książek rzeczy dla siebie. Zamiast górnolotnych banałów poczujcie jeden akapit, jedno zdanie, które do Was przemówi Waszym językiem. Walcie powszechne zachwyty, interpretacje, znaczenia, że to jest symbolem tego a to znaczy dokładnie to a nic innego. Gówno prawda! Książki znaczą tyle, ile w nich znajdziecie i będą Wam się podobały, jeśli zaczniecie szukać w nich swoich skarbów zamiast cudzych.
Amen

Reklamy

7 thoughts on “czasami się wkurzam

Skomentuj

Proszę zalogować się jedną z tych metod aby dodawać swoje komentarze:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s