Uncategorized

41 utonięć – jeszcze nie recenzja

41-utoniec„(…)Uśmiechnął się i nie potrafiła rozpoznać tego uśmiechu. Czasem mówiła coś głupiego nie dlatego, że była nieuważna albo brakowało jej refleksu. Po prostu prawie nigdy nie znajdowała się w pełni w danym miejscu. Mniej lub bardziej dryfowała nad swoim rozmówcą. Była jak program komputerowy, w którym otworzono zbyt wiele okienek. Czasem po prostu wyciekała przez któreś z nich.(…)”*

*41 utonięć, Agnieszka Wolny-Hamkało, Wyd. Iskry 2016, str.38

Czasem brak mi słów i aż się zapowietrzam, kiedy nagle odnajduję się w czyjejś historii. Zbliżam nos do kartki i oddalam, patrzę z niedowierzaniem, jak dokładnie precyzyjnie i ostro odbijam się w lustrze cudzych zdań. Nagle autor się ucieleśnia przede mną, używa wybranych słów, które ja też znam, swoistego kodu, który rozszyfrowuję nawet będąc zmęczoną. Czuję człowieka i czuję jego bliskość. Nie historię, nie bohaterów ale to coś między pisarzem a jego słowami, tą przestrzeń, w której bywam i ja … którą czasem skraplam na inny rodzaj cieczy, na inną używkę, do innej szuflady.

Wiem że są gdzieś na świecie słowa, które do mnie pasują najlepiej. Które ja najlepiej wygniotę, najładniej ułożę. Kiedy czytam takie zdania jak te powyżej, wiem, że je odnajdę, że kiedyś między linijkami umoszczę sobie swoje posłanie i będę śnić strony tak, jak się robi szaliki na drutach. I znajdzie się ktoś, kto będzie chciał je nosić.

*41 utonięć, Agnieszka Wolny-Hamkało, Wyd. Iskry 2016, str.38

Reklamy

Jedna myśl na temat “41 utonięć – jeszcze nie recenzja

Skomentuj

Proszę zalogować się jedną z tych metod aby dodawać swoje komentarze:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s