kulinarnie · LC · lit. polska · lubimyczytac · o języku · społeczeństwo

Na Drugie Stanisław – J. Bralczyk, M. Ogórek

indeksNiech Was nie zwiedzie podtytuł, choć wcale nie kłamie. „Na drugie Stanisław” jest jedynie pośrednio książką o imionach. To doskonały pretekst dla dwóch erudytów z niezwykłym i inteligentnym poczuciem humoru, żeby porozmawiać o… świecie. Myślę, że ani Michałowi Ogórkowi ani Profesorowi Bralczykowi (tak, Bralczyk w naszej świadomości ma na imię Profesor) nie trzeba pretekstów do błyskotliwych konwersacji, ale tym razem zrobili ukłon w stronę czytelnika i porozmawiali sobie dla odbiorcy. I choć wymieniają poglądy, mając swoich słuchaczy za równorzędnych partnerów, myślę, że przeciętny czytelnik nie raz uruchomi wyszukiwarkę w internecie (ale zrobi to bez cienia wstydu).

Panowie na początek zdania wybrali sobie imię, żeby barwnie sportretować kilkaset bardziej lub mniej znanych postaci, żeby skomentować historię zarówno odległą jak i najświeższą, żeby podzielić się swoimi poglądami a nawet przemycić trochę życia prywatnego. Jest o polityce, o historii, o kulturze i o obyczajach. Ile anegdot!

Zygmusiu – mówił Rudzki do Kałużyńskiego – może byś uszył sobie jakiś garnitur. Jak to? Przecież ten szył mi dobry krawiec w Warszawie! A ty gdzie wtedy byłeś? – zapytał Rudzki. Albo: Może byś się wreszcie wykapał? Jak to, kąpię się – mówi Kałużyński. To może byś zmieniał wodę – odpowiedział na to Kazimierz Rudzki.*

Ile dowcipnych ripost:

B – Jadwiga chociażby. To moja matka przede wszystkim i dlatego to imię jest mi szczególnie bliskie.

O – Jak mówiono do niej w domu?

B – Ja mówiłem mamo, w domu.*

I Ile mądrości! (musiałabym zacytować chyba całą książkę). I jaka klasa!

Przyznam, że absolutnie nie spodziewałam się tak fantastycznej lektury, choć nazwiska autorów mogą już wiele zasugerować. ( Wiedziałam, że będzie ciekawie ale żeby aż tak?) Bawiłam się, uczyłam, śmiałam. Zarażałam książką wszystkich dookoła, cytując co rusz fragmenty. Będąc pod ogromnym urokiem obu Panów, skrzętnie wydzielałam sobie małe fragmenty do czytania, by jak najdalej odsunąć od siebie ostatnią kartkę. Delektowałam się książką długo, choć zdecydowanie za krótko i czuje ogromny niedosyt. Mam nadzieję, że książka osiągnie sukces, bo jest go absolutnie warta a Panowie pokuszą się znów o jakiś pretekst do rozmowy. Jak dla mnie może być nim nawet książka telefoniczna. Taki duet gwarantuje poziom najwyższy i ucztę doskonałą.

Na koniec jeszcze mały cytat, w którym Michał Ogórek wyjaśnia dlaczego lubi i szanuje Profesora Bralczyka. Przytaczam go nie tylko dlatego, że robi to niezwykle pięknie i mądrze ale też dlatego, że pointuje on sposób, w jaki Panowie prowadzą konwersację

Przy całym twoim dorobku naukowym nie próbujesz nikogo nim szantażować. Prezentujesz postawę, która jest mi strasznie bliska, że my to wszystko wiemy po coś, a nie po to, żeby wiedzieć, co to jest dopełniacz.*

Przeczytajcie tę książkę, żeby się czegoś dowiedzieć albo pośmiać. W obu przypadkach wygracie!

*Wszystkie cytaty pochodzą z recenzowanej książki

Recenzja ukazała się na portalu lubimyczytac.pl

lc_logo

Reklamy

2 thoughts on “Na Drugie Stanisław – J. Bralczyk, M. Ogórek

Możliwość komentowania jest wyłączona.