Claroscuro · lit. arabska · recenzje

Łowca larw – Amir Tadż-as-Sirr

indeksŁowca larw to książka o pisaniu. Nie jest to pierwsza tego typu pozycja, pisał o tym Gide i Vila-Matas i pewnie wielu innych, o których już nie pamiętam. Pozornie prosta sprawa pisać przez kilkadziesiąt stron o tym, co się napisze, albo o czym chciałby napisać i człowiek ani się obejrzy a właśnie spod jego ręki wychodzi powieść, coś jak making off, dobrze wyreżyserowane, które potrafi żyć niezależnie od filmu, zdobywając nie mniejszą popularność. Ale myślę sobie, że to tylko pozory.

Amir Tadż-as-Sirr to inteligenta bestia, która swobodnie żongluje konwencjami, zaśmiewając się z nich bez pardonu. Odnoszę wrażenie, że każda strona jest dokładnie przemyślana ale nie w sposób pedantyczny, nie czuć tu odmierzania humoru w gramach, suspensu w mililitrach potu. Jest luz wynikający z przemyślenia ale przede wszystkim z charakteru i inteligencji autora.

Przyznam bez bicia, że bałam się tej książki. Claroscuro często mnie zmusza do wysiłku intelektualnego a mnie jakoś z wiekiem przychodzi to coraz trudniej. Na dodatek kiedy zobaczyłam, że to satyra na intelektualistów i służby bezpieczeństwa to się spociłam już dotykając kładki. Ja się zawsze gubię w ironiach, a w akcji to już w ogóle strzeliłabym do własnej bramki, bo by mi się boiska poplątały.

Ale oczywiście nic z tych rzeczy. „Akcja” jest klarowna, nie ma w niej zbyt wielu bohaterów i nie rozciąga się na pięćset stron z okładem. Ironia jest czytelna ale nie prostacka, wyważona również w ilości stron, myślę, że gdyby było ich pięćdziesiąt więcej, książka wiele mogłaby stracić, choć nie ukrywam, że rzuciłabym się teraz jeszcze na coś w podobnym stylu, bo to była cudownie odprężająca, przyjemna lektura. W pewnym momencie czytelnik może przewidzieć koniec, i trochę szkoda, ale myślę sobie też, że nie finał tej książki jest najważniejszy ale spuszczenie powietrza z niektórych napompowanych autorów i intelektualistów, tych prawdziwych i tych, którzy nimi są jedynie w ich własnym mniemaniu.

Nie, nie będę streszczać treści, wystarczająco dużo można przeczytać w zapowiedzi, każde dodatkowe zdanie mogłoby zepsuć przyjemność czytania. Powiem Wam tylko tyle, że wczoraj w nocy skończyłam czytać i dziś rano pomyślałam sobie leniwie, że za kilka dni się zmóżdżę i o niej napiszę. Ale kiedy wracam do niej myślami, to mnie świerzbi, żeby o niej powiedzieć już teraz. Cierpliwość nie była nigdy moją mocną stroną, więc wybaczcie mi chaos i niezręczność wypowiedzi. Bo mimo wielu moich osobistych prób podjęcia pisania bliżej mi do Farfara niż do cenionego literata. Ale ja na szczęście o tym wiem 🙂

Reklamy

Skomentuj

Proszę zalogować się jedną z tych metod aby dodawać swoje komentarze:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s