Uncategorized

Barcelona Noir

Nie pożyczam nieprzeczytanych książek. Mogę oddać lekturę, która nabyłam dla siebie ale nikt nie ma prawa jej czytać przede mną. Nie kupuje się sukni na bal, by koleżanka poszła w niej pierwsza. Ten drugi raz to nie jest już to samo.

Za to z chęcią czytam zaczytane książki, te przechodzone, z notatkami, pieczątkami, wykrzyknikami w dziwnych miejscach. Albo jestem pierwsza albo chowam się w długim tłumnym ogonku.

Barcelonę Noir miałam od maja … nie umiem czytać zadaniowo a to jakoś wybitnie nie jest teraz czas na tego typu literaturę. I ślinię się na nowe, wspaniałe polskie kryminały (Miłoszewski, Bonda) ale jeszcze żadnego nie kupiłam, bo ten zakup byłby wbrew mnie jakby. Musze po prostu poczekać, pozachwycam się po wszystkich.

ale

Przede wszystkim, zanim wypowiem wszystkie swoje nigdy i zawsze, istnieje początek. Nie jestem ortodoksem. Szykuję się do maratonu ale popalam fajki a po treningach nic nie smakuje tak jak piwo. Katuję się na ficie (uwielbiam), żeby zjeść potem pól czekolady. Sprzedaję mniej używane perfumy, żeby zakupić nową, kolejną, niezwykleobłedą flaszkę. Nie jestem konsekwentna i nie uważam tego za wadę:-)

Jednym słowem Barcelonę rozdziewiczyła koleżanka i muszę się podzielić jej wrażeniami ponieważ i mnie coraz mocniej popychają do przeczytania…

*              *              *              *              *             *              *             *             *              *              *

Okladka Barcelona NoirCzternaście opowiadań, czternastu autorów, czternaście dzielnic Barcelony. Dzielnic, do których turyści raczej się nie zapuszczają, chyba, że uprawiają turystykę podwyższonego ryzyka, w szemranych dzielnicach szukają dawki adrenaliny albo zwyczajnego guza. Chodzimy po Barcelonie noir jakby chyłkiem, czasem przemykając się w cieniu starych kamienic Barri Gotic, zwiększając czujność po zmroku w dzielnicy portowej. Barcelona przemawia językiem nostalgii historycznej, zawiedzionych miłości, politycznej traumy ale też intrygującego, czarnego humoru. W końcu, jak przyznaje jeden z autorów: „ To jest właśnie Hiszpania: wystarczy, ze podniesiesz kamień, a wychodzi spod niego pisarz: jesteśmy krajem Don Kichotów wypaczonych przez literaturę. Zaczyna się od nadużywania pisarstwa i na gotowaniu ciekłym azotem się kończy.” Bez ceregieli znikają z horyzontu oświetlone cudownym, katalońskim słońcem wieże Sagrada Familia i cukierkowe mozaiki Miro, miejsca, gdzie przed upałem chroni nas cicho szumiąca klimatyzacja hotelowa. Witaj w mrocznej Katalonii, drogi Czytelniku. Tutaj pot ścieka Ci po plecach nie tylko z upału, ale pod ukradkowym spojrzeniem zimnych oczu. Udawaj, ze nie widzisz dilerki spod stołu, nie patrz w oczy gościa, którego twarz ozdobiła blizna po dżambie, idź spokojnie, usiądź, zamów kawę ale pozostań czujny. Miła kobieta w ciąży ma w kieszeni torebkę z kokainą a ten starszy pan nosi w sobie samobójstwo na wypadek, gdyby już nigdy nie mógł przeczytać ani jednej książki więcej.

Dla mnie to właśnie różnorodność spojrzenia, subiektywna percepcja Barcelony jest najciekawszym smakiem tego zbioru opowiadań. Mamy miasto z krwi i kości, gdzie nazwy ulic tkwią na starych elewacjach i najlepsze jest to, że możemy tymi śladami ruszyć, posmakować, powąchać, bardzo rzeczywiści pobać się tej Barcelony trochę. Proszę, oto plac zabaw. Niania opiekująca się dziećmi opowie Ci historię. Zaczyna się tak: „Pelayo Morales Masdeu ma dziesięć lat i jest skurczybykiem.”

Uroczej lektury.

Katarzyna Pierścieniewska

Reklamy

Skomentuj

Proszę zalogować się jedną z tych metod aby dodawać swoje komentarze:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s