lit angielska · podróże · tożsamość · Włochy

Ostatnia wieczerza – Rachel Cusk

ostatnia-wieczerza-b-iext22061022Rachel Cusk gdzieś się ze mną zbiega.
Nie wiem czy bardziej wtedy, kiedy w końcu podnosi swoje kwalifikacje i udaje jej się wygrać mecz, czy raczej wtedy, gdy wygłasza swoją teorię poznawania i posiadania rzeczy.
„(…) Czy wiedza sama w sobie jest jakąś forma cierpienia? Czy jest zbędna, kiedy podbudowy nie stanowi posiadanie jej przedmiotu na własność? W naszym życiu we Włoszech nie posiadaliśmy praktycznie niczego. W Anglii nabierałam coraz większego przekonania, że posiadanie czegoś oznacza uwięzienie swojej wiedzy o tym, bo to coś nie jest już wolne. Dla mnie ból wiedzy jest lekiem, antidotum na kir posiadania. Ale wiedza zawiera element śmierci i chyba właśnie to, jak sądzę, nie podoba się Jimowi. Wiedza jest tym, co pozostaje ludzkiemu umysłowi, kiedy straci to, co posiadał. Wiedza to relikwiarz utraconego obiektu. Jej obecność powoduje cierpienie, bo mówi ona, że tego, co zostało poznane, już nie ma.” (str.217)
I rozbiega.
Kiedy w miejscowym sklepiku kupuje wciąż te same, znajome produkty. Nie wiem czy monotonia znanego jedzenia chroni ją jakoś przed jeszcze nie oswojonym miejscem? Z drugiej strony zastanawia mnie też jej podejście do podróży. Odniosłam wrażenie, że Cusk się przesadziła na chwilę. Jakby na lato zmieniła grządkę, żeby spojrzeć na świat z innej perspektywy. Ja bym chyba raczej była tą panią z podręczników o komunikacji niewerbalnej, która siedzi na krześle z wysuniętą do przodu nogą, gotowa do wyjścia w każdej chwili. W podróży zrzucam pancerz i na gołą skórę chłonę, wszystko nowe. W podróży jestem naiwnym dzieckiem, które mama wysłała pierwszy raz na kolonie, a ono dostawszy pieniądze, pędzi do wszystkich sklepów i kupuje jabłko, zapiekankę i lody i je to wszystko na raz, skonstatowawszy ze smutkiem, że ma za mało rąk i ust. Ale w podróży jestem zawsze z walizką przy krześle, zawsze z wysuniętą do przodu nogą, z czasem zamkniętym w klepsydrze, którą trzeba będzie obrócić, któregoś dnia.
Która z nas więc więcej znajdzie?
Czy to, co zbieram w podróży to tylko niepotrzebne bibeloty? Wierzchnie okrycia? Kurz na półkach? Kolorowe muszelki? Czy podróż Cusk jest gimnastyką ludzkiej materii, trwałym odkształceniem ciała? Pamięcią?
Muszę o tym jeszcze pomyśleć …

Reklamy

2 myśli na temat “Ostatnia wieczerza – Rachel Cusk

Skomentuj

Proszę zalogować się jedną z tych metod aby dodawać swoje komentarze:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s