Uncategorized

Zakochania- J Marias

„(…) To tylko powieść, a wydarzenia powieściowe są nieistotne, po ich przeczytaniu natychmiast się o nich zapomina. Najciekawsze są możliwości, idee, do których nas pobudzają, które w nas zasiewają poprzez swe fikcyjne przypadki, bo te pozostają w nas bardziej wyraziste niż rzeczywiste wydarzenia i bardziej się nad nimi rozwodzimy. (…)”

Panie Marias kocham Pana!!!!

czuję się jakby mnie ktoś wyrwał z marginesu pogardy, bo to ja mylę wszystko w treści, zachowując dla siebie coś, czym nie umiem się nawet podzielić, albo wręcz nie chcę, bo te odkrycia między stronami są tak intymne, że potrafię dostać wypieków doświadczając ich. to ja czytam zachłannie, przenosząc się w inne światy, przeżywając inne życia i zasiadam w nich nierzadko, rozkoszując się miękkim fotelem liter, które mam przed nosem; nie tymi które właśnie były, nie tymi które będą, choć spiesznie do nich podążam. jestem w zdaniach, które są i nic więcej się nie liczy.

a potem zostaję obudzona nagością ostatniej strony, czuję się jakby ktoś ze mnie ściągnął koc i oczekiwał, że obudzę się z zimna, otrząsnę i wrócę. więc wracam zmieszana, jakbym w nocy dała upust swojej rozwiązłości czy lubieżności nie pamiętając o tym, jakbym robiła rzeczy do mnie niepodobne z ironicznym uśmieszkiem, który mówi to ja prawdziwa. i wszystko jest jak było, choć nie po staremu. a we mnie zostaje coś, czego nie mogę zakwalifikować ani do wspomnień, ani do wrażeń, ale to coś żyje i przelewa się w moim ciele.

Reklamy

9 myśli na temat “Zakochania- J Marias

  1. Jakie piękne, intensywne wrażenia! Będę potworna, bo Marias czeka na moich półkach i nie może się doczekać, a teraz już wiem, że źle robię i muszę, muszę za chwilę, zaraz sięgnąć po książkę!

    Pozdrawiam,
    Olga
    WielkiBuk.com

    1. Niektóre książki po prostu czekają na swój czas. Marias ma specyficzny styl wiec spróbuj najpierw fragment (czegokolwiek). Mnie urzekł od pierwszej linijki i stylem i zawartością. Po prostu w niego wsiąkam

  2. Pana Mariasa nie znam, ale cytat wyborny. Niesamowite pocieszenie ktore bylo mi potrzebne, bo czasem dopada mnie zniechecenie, gdy po tygodniu od przeczytanej ksiazki ja juz nie pamietam jej tresci….Bardzo intymny wpis, rozkosznie sie czyta:) I czas najwyzszy zapoznac sie z tym panem Mariasem:)

    1. dziękuję za komplement, tak mi się „wymskło”:-)
      dobrych książek jest dużo ale niewiele jest takich, po których coś się wymyka, mimowolnie jakby, z nas a jednocześnie poza nami. to sa książki, które mają ręce, żeby z czeluści człowieka wyciągnąć coś, o czym nie miał pojęcia

  3. „Zakochania” skończyłem czytać jakoś niedawno. nie należy ona do najlepszych książek Mariasa, do tej grupy należą „Serce tak białe” oraz „Jutro, w czas bitwy, o mnie myśl”.

  4. Mnie tak do końca nie zachwyciła, mocno zmęczyła, ale owszem, nie można o niej inaczej powiedzieć niż książka dobra.

Skomentuj

Proszę zalogować się jedną z tych metod aby dodawać swoje komentarze:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s