LC · lit. szwedzka · lubimyczytac · recenzje

Uwikłani – Pępowina Majgull Axelsson

Pepowina_Majgull-Axelsson,images_big,3,978-83-7747-836-3Przygodę z Majgull Axelsson zaczęłam od Domu Augusty. Zaintrygowała mnie najpierw barwna obwoluta a potem opis na okładce. I przepadłam. Do pewnego momentu byłam na bieżąco z każdą kolejną pozycją, a potem na dłuższy czas odpuściłam. I nie wiem, czy był to pewnego rodzaju przesyt, czy to ciężar wykaligrafowanych emocji trzymał mnie od książek tej szwedzkiej autorki na dystans. Kiedy wyszła „Pępowina” sięgnęłam po nią z odruchem podobnym do tego, który mi towarzyszył przy kupowaniu „Domu Augusty”: intuicyjnie i z zaciekawieniem. Ale odczucia mam zgoła odmienne.

Tuż po lekturze wymieniałam wrażenia z internetową koleżanką, próbując tym samym jakoś je nazwać i określić, i „jednosłownie” polecić lub nie. Ale nie umiałam. Bo choć poprzednie książki Axelsson połykałam z wypiekami na twarzy, zachwycona, że wreszcie coś żywego i na poziomie, że ludzie niejednoznaczni w swych charakterach i postępowaniu, że wielobarwni, że pełnokrwiści, że trudni, a historie bez happy endu, to jednak nie jestem w stanie dziś powiedzieć o tych pozycjach więcej ponad to, że mi się podobały. Może trawiłam je w miarę rozwijających się wydarzeń? Może wyparłam, bo trudne? Nie wiem. Jeśli zapytacie mnie, czy czytać Axelsson, bez wahania odpowiem, koniecznie, jeśli zapytacie tylko o „Pępowinę”, powiem, że nie wiem…

Treść książki ma swój pień, od którego odchodzą liczne gałęzie, taką scenę, na której rozgrywają się wszystkie akty (no prawie wszystkie). Jest to restauracja u Minny, gdzie niby przypadkowych ludzi zastaje ogromna ulewa, skazując ich na wzajemne towarzystwo. I jest klasycznie. Każdy ma jakąś tajemnicę, wiele historii się zazębia a bohaterowie mogą dać sobie wiele nawzajem (lub ująć). Część tajemnic czytelnik odkrywa, zanim zostaną wypowiedziane na głos (ale to nie szkodzi wcale historii), część odkrywa dopiero bieg zdarzeń. Moment uwięzienia w restauracji skojarzył mi się trochę z jednym z aspektów Sartre’owskiej filozofii – l’enfer c’est les autres (piekło to inni) oraz motywem lustra – drugiego człowieka, w którym odbijamy się my, nasze życie, nasze czyny i dzięki któremu utwierdzamy się w naszej egzystencji. Jest jakieś katharsis, i jakieś olśnienie, które nagle przychodzi i tym razem ten end jest całkiem happy, bo wygrywa życie.

No ale! Jakieś to wszystko takie… hmm… niedopisane, za oczywiste, zbyt przewidywalne. Obawiam się, że gdybym zaczęła moją przygodę od „Pępowiny”, mogłaby się ona na niej zakończyć. Co prawda książka trzyma poziom, ale wiem, że autorka potrafi lepiej opowiadać. Motyw Miedzianego Anioła, który pojawił się w połowie, trącił mi kiczem i tandetą. Poza tym za szybko i za dokładnie wiedziałam, jak się to skończy. Brakowało mi wabika, który by mnie prowadził w mroczne korytarze.

U Axelsson cenię sobie bardzo realizm, trudne tematy, które podejmuje i niejednoznaczność bohaterów. Nikt nigdy nie jest całkiem dobry lub całkiem zły. Każdy za to jest uwikłany w przeszłość i nie może się z niej wyplątać. W związku z czym miota się, upada i podnosi, krzyczy albo szlocha z bezsilności i rozpaczy. W „Pępowinie” jest podobnie; tym razem w głównym wątku to matka nie potrafi jej odciąć, w innych, została odcięta zbyt szybko. Kolejny raz mamy trudne i skomplikowane relacje rodzinne, kolejny raz głównymi bohaterkami są kobiety (i to one mają siłę!), ale w książkach Axelsson historia się nigdy nie powtarza, bo za każdym razem zarówno kobiety jak i ich przeszłość tworzą odmienną mieszankę wybuchową. I za tę pracę, za całokształt, chapeaux bas. Ale za „Pępowinę” to nie koniecznie… aczkolwiek absolutnie nie odradzam lektury, bo mimo wszystko Axelsson to sprawdzona, dobra i solidna firma.

recenzja ukazała się na portalu www.lubimyczytac.pl

lc_logo

Reklamy

3 thoughts on “Uwikłani – Pępowina Majgull Axelsson

  1. książkę już dawno mam w planach do zakupienia, tylko wyczekuję, kiedy w końcu będzie jakaś promocja 😉 dobrze wiedzieć, że Majgull jest solidną firmą i warto chwycić po inne książki autorki 🙂

    1. nie wiem, czy czytałaś inne książki autorki … jeśli nie to nawet jeśli Pępowina Cie nie zachwyci, nie zrażaj się

Możliwość komentowania jest wyłączona.