biografie · Historia · kulinarnie · LC · li. indyjska · lubimyczytac

Smaki i zapachy

Wsrod-mangowych-drzew_Madhur-Jaffrey,images_big,27,978-83-7536-524-5Kiedy wchodzę do jednego ze sklepów sieci „Kuchnie świata” i kiedy już się oswoję z bogactwem produktów, (pierwszy raz tu jestem) mam kłopot tylko ze znalezieniem kozieradki. Ale uprzejma pani sprzedawczyni w mig wskazuje mi półeczkę z poszukiwaną przyprawą i zadowolona, z pełnym koszykiem, maszeruję do kasy. Na obiad będzie kaczka oraz ziemniaki z pomidorami zgodnie z przepisem Madhur Jaffrey. Nie brzmi to może zbyt egzotycznie, ale po lekturze książki i przeglądnięciu przepisów na końcu, dla mnie nawet pomidor i ziemniak ma wyszukany posmak przypraw kuchni indyjskiej.

Nie jestem smakoszem, nie jestem nawet wielką fanką jedzenia. Nie przepadam za gotowaniem, mało co mi smakuje. Do przeczytania książki raczej zachęciły mnie powojenne Indie, o których nie wiem absolutnie nic, niż zapachy i smaki kuchni indyjskiej. A tu proszę…

Czytałam ostatnio, że  producenci czytników poszukują (a może już wdrażają) sposobu, by e-booki pachniały jak książki. Nie wiem, czy ci ludzie znają potęgę słowa. Książka Madhur Jaffrey, pachnie i smakuje od samych zdań. To jest opowieść pełna przypraw, składników i całych dań. Literka po literce, w odpowiednich proporcjach, do tego trochę tła historii, nie mniej rodzinnych więzi, głos kuzyna, polecenie dziadka, zmysł negocjacji matki, jej jedwabny szal, zmartwienia siostry Kamal, wszystko delikatnie mieszamy lekką konstrukcją zdania, i na języku pozostają nienazwane smaki, których nigdy wcześniej nie doświadczyliśmy. Intrygujące i fascynujące. Z pewnością budzące niedosyt. Jeszcze nigdy nie gotowałam w ten sposób. Jeszcze nigdy kartki tak nie pachniały.

Jeszcze nigdy nie czytałam książki językiem i nosem, nie smakowałam jej jedynie dwoma opuszkami palców, zgodnie z naukami głowy rodziny. I jeszcze nigdy, w mojej własnej kuchni, nie zafascynował mnie talerz, garnek, czy zawartość lodówki. Ale na kilka tygodni to się zmieni, bo zamierzam spróbować wszystkich zaproponowanych potraw.

A i Wam życzę smacznego czytania

Recenzja ukazała się na portalu lubimyczytac.pl

lc_logo

 

PS. W rozpędzie zakupiłam i przeczytałam W miasteczku długowieczności … w mojej ocenie bez porównania. Wśród mangowych drzew pobudza smaki nawet niejadków:-)

Advertisements

4 thoughts on “Smaki i zapachy

        1. no ale makaron umiem ugotować (to lubie najbardziej) i kanapkę tez masłem posmaruje (to najczęściej) 🙂
          Mój M jest z tych poszukujących nieustanie ( mówimy o smakach), byle porażka go nie zniechęci:-)
          P.S. ostatnio gotowałam szparagi, były jadalne:-)

Możliwość komentowania jest wyłączona.