Chiny · Historia · lubimyczytac · recenzje · reportaż

Wielki Głód. Tragiczne skutki polityki Mao

Wielki-glod-Tragiczne-skutki-polityki-Mao-1958-1962_Czarne,images_big,3,978-83-7536-496-5Mam ostatnio szczęście do dobrych książek historycznych i dokumentalnych. Może dlatego, że wybieram je stricte według własnego zainteresowania (i tym samym je zaspakajam), a może po prostu jest ich na rynku coraz więcej, dostęp do źródeł jest coraz lepszy, co skutkuje rzetelną pracą dziennikarską. Pierwszy raz, tak naprawdę, o wielkim głodzie czytałam u Grossmana. Poświęcił mu bezpośrednio kilka stron we Wszystko płynie, a pośrednio sygnalizował częściej. Nigdy wcześniej za hasłem głód nie kryło się we mnie tyle bólu, emocji, niemocy, oburzenia i niedowierzania. Opisywane przez Grossmana obrazy wracają wciąż do mnie, i dziś mimo kolejnej lektury, tym razem ponad 400 stronicowej, poświęconej całkowicie wielkiemu głodowi w Chinach, nadal nie dowierzam historii.

Frank Dikotter napisał rzeczowy i, mimo przytaczanych gdzieniegdzie przykładów konkretnych ludzi, dość suchy dokument o skutkach polityki Mao w latach 1958-62. Autorowi nie chodzi o emocje, współczucie i łzy. Jemu chodzi o prawdę. I aby nam ją przybliżyć, dotarł, odnoszę wrażenie, do wszystkich możliwych dostępnych zapisów, sprawozdań i listów. Nie była to prosta praca, przede wszystkim dlatego, że cała masa dokumentów wciąż pozostaje tajna. Drugim problemem było fałszowanie raportów w celu sprostania nierealnym wymogom wielkiego przywódcy. Kolejna trudność, to dokumenty wzajemnie wykluczające się. (Odsyłam na koniec książki, gdzie na kilkudziesięciu(!) stronach wyszczególniony jest materiał źródłowy). A jednak, mimo piętrzących się, coraz wyższych schodów, Dikotter, rzetelnie pozbierał i przeanalizował cały dostępny mu materiał, pisząc kronikę, jaka chyba dotychczas jeszcze nie powstała.

Nie jest to lektura przyjemna. Zanim poznamy skutki absurdalnej i abstrakcyjnej polityki, poznamy jej przyczyny. Poznamy ludzi (czy to są jeszcze ludzie?) ich mechanizm działania, myślenia(?), chore ambicje, naiwność, absurdalną logikę i wszechobecny strach, który tłumił wszelką racjonalność i przesłaniał prawdziwą rzeczywistość. Nie ukrywam, że po przetrawieniu tych 4 lat z historii Chin, oprócz zrozumiałego niedowierzania, w to, co się stało, oburzenia na głupotę ludzką, zostało we mnie jakieś poczucie absurdu, odrealnienia, bo normalnemu, zdrowemu człowiekowi, nie przyszedłby do głowy żaden z pomysłów Mao. Kiedy Stalinowi donoszono o wielkim głodzie na Ukrainie ten, stwierdzał, że wyolbrzymia się problem, że to nie możliwe, że jego ludzie przesadzają. Kiedy Mao osobiście odwiedzał głodujące (w jego mniemaniu, rzekomo) wioski, malowano niemal trawę na zielono a chorych i umierających chowano przed nim, żeby nie odkrył prawdy…

Myślę, że ta książka to nie tylko niezły dokument historyczny. Niejeden socjolog i psycholog znajdzie tu materiał do rozmyślań.

Recenzja ukazała się na portalu lubimyczytac.pl

pod osłoną

Advertisements