lit. polska

Wymowność rzeczy – Zdzisław Skrok

(…) – Za dużo, stanowczo za dużo, od tego czytania zacząłem świrować, wszędzie te książki, w domu, w kiblu, w pracy, w tramwaju, kompletne wariactwo, chorobliwa logofagia. Nawet w snach mnie nie opuszczały i tam przeżuwałem, porządkowałem, komentowałem to, co wchłonąłem na jawie. I ta całkowicie bezrozumna ambicja przeczytania wszystkiego, najpierw kilku tysięcy z własnych zbiorów, później tego, co odziedziczyłem po ojcu. Z tym jeszcze można było się uporać, ale te sto tysięcy w BUW-ie już przekraczało moje możliwości. A jednak podjąłem to wyzwanie, co oczywiście było nierozważne i w konsekwencji doprowadziło mnie na krawędź życia, fizycznego unicestwienia. Dlatego teraz jestem tu, na odwyku, ostatnim moim ratunku. Jeśli więc masz przy sobie zadrukowany papier, od razu wrzuć go do ognia, bo dla mnie to pokusa śmierci …
(…)
– Niestety –  powiedział, uprzedzając moje zapytania – nie ma ucieczki od dawnego życia, raz uwiedziony jesteś już do końca skazany, nawet gdy porzucisz bibliotekę, ona i tak pójdzie z tobą, nie ma przed nią ucieczki, jak nie ma ucieczki przed przeznaczeniem. – Odwrócił się nagle od ściany tam, gdzie była szpara, przez którą było widać świat, i tak jak nocą przemówił mową wzniosłą, rapsodyczną, homerową.
Przeżyć resztę życia w całkowicie nowych miejscach. Porzucić książki. Spalić wszystko zaczęte. Jechać do krajów, których mowy nigdy nie potrafimy się nauczyć. Strzec się wszelkich wyjaśnień. Milczeć, milczeć i oddychać, wdychać niepojęte. Bycie samemu jest tak ważne, że trzeba w tym celu wyszukiwać sobie wciąż nowe miejsca, gdyż człowiek wszędzie zbyt szybko się zagnieżdża. Najgroźniejsza zaś jest zgromadzona potęga książek …
Przerwał i spojrzał pytająco.
Wiedziałem Canetti.
(…)
– „Otrzymuje się tylko to, o co zabiega się z obojętnością – powiedział mi na pożegnanie – tylko bezużyteczne prezenty mają prawdziwą wartość”
Nie wiedziałem, czyje to słowa.
– Cesare Pavese – powiedział (…). A na pamiątkę naszego spotkania – dodał – weź urywek z Kafki(…). Jak wrócisz, idź do BUW-u i zajrzyj do jego listów z 1904 roku albo gdzieś w pobliżu. To ważne pouczenie i trochę à propos mojej tu życiowej sytuacji.
Zrobiłem, jak zalecał. (…)

„Powinniśmy czytać tylko te książki, które nas atakują. Jeśli książka nie uderza nas jak uderzenie w głowę, nie warto po nią sięgać, marnować czasu na lekturę i oddawać jej swój czas. Mój Boże, bylibyśmy równie szczęśliwi nie mając żadnych książek. Te, które nas uszczęśliwiają, możemy ostatecznie sami napisać. Potrzebne są nam takie, które nas ugodzą niczym najboleśniejsze nieszczęście, jak śmierć kogoś, kogo kochamy bardziej niż samego siebie. Książki, które sprawiają, że poczujemy się jakby wygnano nas do lasu, z dala od ludzi, co da się porównać do samobójstwa. Książka powinna być siekierą na zamarznięte morze, które jest w nas”. (…)

Wymowność rzeczy
Zdzisław Skrok
Iskry 2012

cytat str. 141-144

od siebie dodam, że to była bardzo dobra i mądra książka. więcej napiszę w recenzji

Reklamy