LC · lit angielska

Anglia się upaja

To moje pierwsze spotkanie z Alanem Hollinghurstem i na pewno nie ostatnie, choć moje wrażenia po lekturze, jakkolwiek bardzo miłe, nie dorównują tym z okładki. Nie mniej, czas spędzony z książką uznaję za bardzo przyjemny i udany. Autor, jak wyczytałam doczekał się szuflady pisarza gejowskiego, co nie specjalnie mu odpowiada. I ja go rozumiem. Trudno… Continue reading Anglia się upaja

lit amerykańska · recenzje

Człowiek? Widmo? (Rant, Chuck Palahniuk)

Rant a właściwie Buster Casey, syn, brat, kochanek, kumpel, przyjaciel, uczeń, wróg. Gość o niezwykłym zmyśle zapachu, szukający prawdziwych, ekstremalnych doznań. Łobuz, bezkompromisowy twardziel. Rant to facet, którego poznajemy po jego śmierci. Od pierwszych stron mam taki obraz: kamera z ręki, czarno-biały film dokumentalny, trochę naprędce zmontowany, lekko drży, bo gorąco, chce się pić, bo… Continue reading Człowiek? Widmo? (Rant, Chuck Palahniuk)

czasy powojenne · lit chorwacka · wojna · wspomnienia

Niech go Bóg prowadzi, ja pójdę swoją drogą

Znamy te sytuacje, kiedy spotyka się kogoś pierwszy raz i po 10 sekundach się wie, czy się tę osobę będzie darzyło sympatią czy też nie. Nie wiem jak w Waszym przypadku, ale u mnie ta ocena sprawdza się w 99% procentach, choć zawsze się karcę, gdy kogoś z góry skreślam i daję mu potem kolejne… Continue reading Niech go Bóg prowadzi, ja pójdę swoją drogą

lit. polska · Warszawa

W piwnicach i na strychach

Do Warszawy mam rzut beretem i nie ukrywam, że z racji obowiązków służbowych, często się z tym beretem zabieram. I choć udało mi się w ciągu ostatnich lat całkiem nieźle poznać miasto, jakoś nigdy nie myślałam o tym, żeby mu zajrzeć do piwnic, albo na strych i odkryć jakieś skarby. Przyznaję się do ignorancji. Natomiast… Continue reading W piwnicach i na strychach

lit. meksykańska

Fuentes – w końcu:-)

Czyż można założyć kraty na fale jeziora? Zastanówcie się dobrze, czy można? Pytanie może się wydać zgoła bez sensu, albo wręcz banalne, natomiast po lekturze „Lat z Laurą Diaz”, kiedy można zacząć próbować oddalać się małymi kroczkami od jej życia, tylko po to, aby ujrzeć je w jakiejś całości, w zwiniętym kłębku wełny lub wręcz… Continue reading Fuentes – w końcu:-)

lit. Afrykańska · Zimbabwe

I. Sabatini – Chłopiec z sąsiedztwa

No już czasem tak mam, że mnie świerzbi zanim skończę. Myślę, że to zdrowy objaw, bo oznacza, że książka rusza.Nie da się tak oczywiście, żeby zawsze ruszała, albo nawet wybierać tylko te, które ruszają, bo człowiek by nie zniósł chyba tego ciężaru emocji to raz, a po drugie spaczyłby mu się światopogląd. Dlatego chyba nieźle… Continue reading I. Sabatini – Chłopiec z sąsiedztwa