lit Ameryki Łacińskiej

czytanie

Czasem, gdy czytam, czuję jak nagłą falą zalewa mnie uczucie wolności. Ta nieokiełznana radosna woda, której nic nie jest w stanie zatrzymać, zabiera mnie ze sobą na otwarte morze. I nagle wierzę w bezkres moich marzeń, możliwości, jak wtedy, gdy nocą przędę alternatywne historie.

Moje ciało nic nie waży, a dusza jest łąką w oczach dziecka. Całym jego światem. Odnoszę wrażenie bycia w miejscu od dawna wyczekiwanym, upragnionym, wymarzonym i z trudem wierzę we własne istnienie. To nie możliwe, żebym tu dotarła … najpiękniejsze marzenia przecież się nie spełniają ..

A jednak.

Jestem gdzie indziej. Przechadzam się drogą między linijkami i wącham kwiaty, dotykam trawy. I kiedy tańczę nikt na mnie dziwnie nie patrzy…

I nie chodzi mi nawet o to, że odkrywam prawdy o sobie zaklęte w trywialnych zdaniach lub ekwilibrystyce stylu. Nie chodzi mi też o kształty, nadające wyrazistość moim poglądom, myślom. Chodzi mi o to uczucie niczym nieograniczonej wolności. Myśli, marzeń i bycia. Tak po prostu.

P.S. czytam Isabel Allende Ewa Luna
Reklamy

10 thoughts on “czytanie

  1. ja myślę, że nie koniecznie:-)czytałam książki, od których dostawałam wypieków na twarzy a to raczej nie jest ten typ.Niekiedy tylko czytając, zbiega się ze sobą wiele dróg w jeden punkt i dane jest nam go zobaczyć. Myślę, że chodzi tu raczej o sam fakt czytania i doświadczania lektury, który objawia się w najmniej spodziewanych momentach, w różnych książkach. A na to jedno objawienie, oprócz lektury, wpływ ma wiele czynnikówtak to widzę:-)a Allende czyta się przyjemnie, choć w moim mniemaniu wzięłam się za nią ciut za późno

  2. nie czytałam, jeszcze:-)ja myślę, że o Ewie zapomnę, nie rzuca mnie na kolana. Natomiast nie zaprzeczę, że czyta mi się przyjemnie i że na Ewie się nie skończy

  3. ależ! nie błądzisz!Musze oddać honor Allende, bo podczas lektury właśnie jej książki tak mnie naszło i olśniło, dlatego też nadmieniłam, że ją czytam. Ale mam na myśli raczej czytanie w sensie ogólnym, co nie do końca wynika z mojego wpisu, biję się więc w pierś.Natomiast niejednokrotnie podczas czytania niesamowitych książek odbiera mi i rozum i głos, wtedy zostaje tylko milczenie.

  4. Zazdroszczę, bo tak mnie niesie jedynie… woda (gdy pływam, zwłaszcza jeziorna) 😉 i czasem obcowanie z innymi formami przyrody :), książki nie, choć uwielbiam.

Możliwość komentowania jest wyłączona.