lit amerykańska · lit. słowacka

przegląd sportowy

Balla rozwala mnie na łopatki. Tym razem nie rzucam się na niego zachłannie, nie zanurzam ręki w jego włosy, by jej stamtąd długo nie wyjąć, nie zalepiam go pocałunkami.

Tym razem mądrzejsza już o pierwszy kontakt ( tak! intymny!), umawiam się z nim na herbatkę, po czym, gdy atmosfera zaczyna biec w spodziewanym przeze mnie kierunku, niczym dama, śnieżnobiałą serwetką wycieram kąciki ust i tłumaczę się kolejnym niezwykle ważnym spotkaniem.

I uciekam.

Chciałabym powiedzieć, że idę wylądować na ziemi jakiejś, żeby coś pod stopami poczuć i o ścianę jakąś się oprzeć, ale to byłoby kłamstwo. Otwieram Sanajewa (Pochowajcie mnie pod podłogą) i zanim zdążę zmienić bieliznę, już jestem w kolejnej podróży, bez walizki oczywiście.
Wszystko potrzebne kupię po drodze. Za czas.

Przy okazji, na jakimś przystanku odwiedziłam wydawnictwo Pogranicze i dostałam gorączki na widok Zorana Ferica (Pułapka na myszy Walta Disneya)  i Vaclava Pankovcina (To będzie piękny pogrzeb) (może ktoś zechce mi zrobić prezent:-) w postaci pożyczki?), po czym szybciutko zamknęłam stronę, zanim przepuszczę wypłatę. 

O Pietruszewskiej nie będę się rozwodzić, pewnie lada moment ukaże się kilka linijek mojej notatki na ten temat. Jak już ją napisałam (nie było łatwo) i wysłałam, to pomyślałam sobie, że postawiłabym ją na półce obok Bargielskiej. Inna bajka, ale myślę, że by się dogadały.(tak zrobię!)


I na koniec „zapomniane arcydzieło literatury amerykańskiej” czyli Austin Wright i  Tony i Susan. Cóż, mogę powiedzieć, z mojego punktu widzenia, jestem niezwykle ukontentowana, że Amerykanie piszą jednak inne dzieła, a o niektórych ludzkość zapomina. Szkoda, że nie na zawsze.

Advertisements

9 thoughts on “przegląd sportowy

  1. Mam dokładnie takie samo skojarzenie dot. Pietruszewskiej i Bargielskiej, choć tematyka i styl pisania mają inny.Pogranicze ma b. ciekawą ofertę, też będę ich zgłębiać. Czy mam rozumieć, że Balla przy drugim spotkaniu wydaje się wtórny?

  2. nie, nie, nie:-), nie to miałam na myśli, choć jak teraz patrze, co napisałam, to można to tak odczytać. Chodziło mi o to, ze za pierwszym razem rzuciłam się na niego, połykając w jeden czy dwa dni, zażerając się nim po uszy zamiast smakować. bo on niesamowity jest …

Możliwość komentowania jest wyłączona.