Uncategorized

Taras Prochaśko – Niezwykli

 Jeszcze nie skończyłam, nie chcę skończyć za szybko. Sączę zdania przez cieniutka słomkę powolutku, pod parasolem wyobraźni. Jestem schowana przed innymi światami. Dotykam słów jak rzeczy na strychu, znajomych, choć już dawno zapomnianych. Ożywają we mnie struny pęknięte, które teraz prężą się jak nowe w takt zdań. Obrazy, które znam, a których tak nie widziałam nigdy Hieronim Bosch -strzałka- Lars von Triera – strzałka – ostatnie sceny z Antychrysta. Jestem wszędzie tam, gdzie dotyk myśli mrozi moją krew. Posłuchajcie: „(…) zauważył, że mechanizm snów na niczym innym nie polega, jak na łączeniu dobrze znanych elementów według zasad nieznanej logiki – tego, co w pojedynczym krajobrazie byłoby niemożliwe. Oznaczało to, że kluczem do tejże logiki jest łączenie krajobrazów. Najważniejsza jest kolejność łączenia. Jeśli się taki łączony krajobraz wykoncypuje, to zaludni się on automatycznie. A wtedy już wszystkie postaci nabędą nietypowych cech. I – co najważniejsze – postaci te wypełnią przestrzeń bardzo gęsto. Nieodpowiednia kolejność gęsta” Taras Prochaśko Niezwykli wyd. Czarne str. 72 albo: „Miłość nie przewiduje wzajemności, powiedziała Anna, i Sebastian milczał, bo uświadomił sobie, że odpowiedź też nie jest jej potrzebna. Wydało mu się, że coś się w świecie poruszyło, że on sam naruszył świat. I choć miłość nie ma przyszłości, nie dopuszcza wykorzystania czasu przyszłego, wyłącznie z Anną był w stanie wyobrazić sobie siebie na starość” tamże str. 88 podkreślenia moje

Advertisements