Uncategorized

Śniadanie u Tiffany’ego – Truman Capote

„(…)- Nie wolno kochać dzikich stworzeń, panie Bell – poradziła mu Holly. – Doc popełnił ten błąd. Zawsze znosił do domu dzikie zwierzęta. Jastrzębia ze złamanym skrzydłem. Albo kiedyś nawet dorosłego rysia ze złamaną łapą. Ale nie można oddawać serca dzikim stworzeniom: im bardziej się je kocha, tym silniejsze się stają. Mają siłę żeby uciec do lasu. Albo polecieć na drzewo. Potem na wyższe drzewo. A wreszcie wzlatują pod niebo. I tak właśnie to się kończy, panie Bell. Jeżeli pokocha pan dzikie stworzenie, już zawsze będzie się pan wpatrywał w niebo (…)

Wszystkiego najlepszego, Doc i wierz mi, kochany, że lepiej jest patrzeć w niebo niż w nim żyć. To strasznie puste miejsce, takie nieuchwytne. Takie miejsce, gdzie uderza piorun i wszystko znika (…)”

Truman Capote, Śniadanie u Tiffany’ego

Wiem, że to banalne, oklepane, znane ale wciąż aktualne …

Reklamy