Uncategorized

Justyna Bargielska Obsoletki

Przyjechał mój pociąg. Po sam brzeg załadowany i gdyby było cieplej, niechybnie część jego zawartości wystawałaby przez okno, celem zwiększonego ładunku i ewentualnego wpisu do Księgi Guinessa. Ale było zimno i nikt nie wystawał, w związku z czym cały ładunek się nie zmieścił. Ja się zmieściłam. Z książką nawet, pewnie dlatego, że cienka była. Bo to były Obsoletki Justyny Bargielskiej. Nie myślałam wiele i rozłożyłam ją na ostatniej przeczytanej stronie, będąc przekonaną, że tak lepiej się ze mną zmieści. Rozłożona łatwiej się wciśnie. Wcisnęła się tak dobrze, że nie musiałam zakładać okularów, co okazało się tym razem bez znaczenia, gdyż podniósłszy rękę do góry, czyjaś inna ręka zajęła miejsce przy moim ciele, co nie pozwoliło mi sięgnąć po okulary. Lubię rzeczy bez znaczenia. Bo są opuszczone i nikt się nimi nie zajmuje.

Jechałam. Do przodu, w moim mniemaniu. Z książką na gapę ( ja miałam miesięczny), ostentacyjnie trzymaną na wysokości oczu niższych osobników, ku ich niezadowoleniu i zgorszeniu wręcz. Ludzie wolą oddychać powietrzem wydychanym z ust sąsiada, a nie z kartek książki na gapę. Najwidoczniej.

Sprytnym podmuchem pffff, pfff przewracam strony unieruchomiona jak biblijny (biblijny?) słup soli, a pociąg pędzi niewymownie szybko, bo ani się obejrzałam i byłam w połowie drogi. Zwolniły się miejsca. Usiadłam i czytałam dalej i teraz ustami mogłam się śmiać, a nie przewracać kartki. Po jakimś czasie ( 3 rozdziałach) zerknęłam przez okno, czy nie powinnam wysiąść, choć zwykle wysiadam na ostatniej stacji, ale sprawdzić nie zaszkodzi.

Ponieważ nie musiałam wysiadać, skupiłam się ponownie na lekturze. Była przyjemna, równa i wesoła jak ścieg maszynowy na wierzchu, który jednak pod spodem kryje niezwykle splątane meandry architektury nitek, zdradzające usterkę maszyny typu Łucznik. Usterkę odkrywa się szybko, wystarczy zrobić copy-paste tekstu z książki w jakaś szczelinę mózgową.

Obsoletki dały mi pewną nadzieję, bowiem ich forma jest równie krótka, jak moje myśli odbite na papierze, ale to jakby jedyne podobieństwo, bo moje pisanie raczej wygląda jak niekontrolowany splot nitek na wierzchu, podczas gdy lewa strona jest prosta, równa i w niczym nie odbiega od standardu.

Zrobiłam kolejnego nura przez okno, gdy zorientowałam się, że usiadłszy, jadę w drugą stronę. Wstałam na wszelki wypadek, aby znów nadać rzeczom i drodze właściwy porządek i dojechać do domu na czas, który i tak jest spóźniony. Gdy dojechałam ( w ¾ książki), okazało się że jestem na właściwym miejscu, choć w niewłaściwym czasie. Gdyby zawsze wszystko było właściwe, moje życie straciło by cel. Bez celu nigdzie bym się ruszyła, bo i po co skoro ani po ani co nie istnieją?

Wsiadłam więc czym prędzej w samochód, który niestety zaparował podczas całodziennego postoju na parkingu, ale od zewnątrz, gdyż wycierając przednią szybę  od wewnątrz, nie pozostawały żadne mazy, świadczące o mojej chęci poprawienia sobie widoczności. Nie mogłam czekać, postanowiłam jechać na pamięć. A pamięć mam dobrą, ale tylko w niektórych kwestiach. Najbardziej w tych, co się odbijają siniakami.

Pojechałam. Przy pierwszym skręcie w prawo odkryłam, że przez boczną szybę mam lepszą widoczność, ale mój wewnętrzny GPS nie umiał tak ustawić drogi, bym mogła cały czas skręcając w prawo, dojechać do domu. Nie tak szybko bynajmniej, aby stało się to przed dotarciem do drzwi. Ale w sumie nie było źle, nie zauważyłam tylko jednego zakrętu, natomiast zdążyłam zahamować, ponieważ tego dnia miałam płaskie buty i dużą swobodę ruchu, choć słabą widoczność. Szyba zrobiła się przejrzysta w garażu. Pomyślałam, że to przyda się na jutro, gdyż jutro zamierzałam włożyć obcasy, które teraz ( jest już jutro) dumnie prezentują się pod stołem, niewidoczne dla nikogo. Ale ja wiem, że je mam i na twarzy dzięki temu wyglądam inaczej. Bo obcasy kobietę zmieniają na twarzy. Przeważnie.

Ergo, Obsoletki były fantastyczne, polecam.

Reklamy

Skomentuj

Proszę zalogować się jedną z tych metod aby dodawać swoje komentarze:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s